W MYŚLACH WSZYSCY GRZESZĄ cz.1

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują.

Mt 5, 44

Historia mojego bardzo udanego związku z tym dramatem wiąże się z inscenizacją Teatru Współczesnego w Warszawie. Prawdopodobnie nigdy bym nie dotarła na spektakl Wojciecha Urbańskiego, gdyby nie główna rola męska. W tym momencie muszę cofnąć się trochę w czasie.

28 kwietnia 2012 ogłoszono laureatów 30 Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. Jeździłam na ten festiwal jeszcze w czasach, kiedy bilety można było bez problemu kupić na godzinę przed spektaklem. Teraz pozostaje tylko modlić się o to, żeby w chaosie ‚wbijania się’ na spektakl nie dostać drzwiami po mordzie. Wejściówka prasowa nic nie znaczy, ale może to i lepiej.

Zawsze miałam słabość do młodych aktorów (wbrew pozorom nie na tle seksualnym) i do ich nieokiełznanego, często zupełnie nieuzasadnionego entuzjazmu. Edycja jubileuszowa dostarczyła mi jednak doznań, których zupełnie się nie spodziewałam i nie jest to związane z żadnym z prezentowanych spektakli. Tradycyjnie nie widziałam spektaklu ze zwycięzcą (taki fart), za to widziałam moment, w którym odbierał nagrodę i było to najbardziej emocjonujące widowisko, jakie kiedykolwiek ofiarował mi ten festiwal. Grand Prix 30. Festiwalu  Szkół Teatralnych otrzymał Mateusz Król, absolwent łódzkiej szkoły filmowej. Otóż Pan Król, proszę Państwa, padł na kolana. Padł na kolana i zadzwonił do Matki. To było bezbłędne. W czasach facebooka, botoksu i One Direction, koleś pada na kolana odbierając nagrodę, której naprawdę daleko do Oskara. Prawdopodobnie odbierając Oskara przebije Jennifer Lawrence.

Zatem obsadzenie Mateusza Króla w roli Andrieja przygnało mnie do stolicy. A trzeba wiedzieć, że było to nie lada wyzwanie dla dziewczyny ze wsi (no prawie), która nigdy nie jechała metrem. Z tego miejsca muszę pozdrowić Szurę, która była tak przejęta wyborem nowego papieża, że w ogóle nie mogła skupić się na sztuce.

Myśli zebrane

Mołczanow szukał formy, która pozwoliłaby przekazać te wszystkie myśli, które kłębią się w głowie bohaterów podczas podróży. Wykorzystuje formalny chwyt, pisze sztukę bez didaskaliów. Wszystko przekazane za pomocą dialogu.

Inscenizacja tekstu Mołczanowa w zasadzie skazana jest na sukces. Pod warunkiem, że reżyser nie ma ochoty na daleko idące nadinterpretacje. Całe szczęście Urbański nie krzywdzi dramatu. Zamiast tego z ogromnym wyczuciem prowadzi aktorów, którzy tworzą postacie tak żywe, że ilekroć wracam do tego tekstu wciąż słyszę ich głosy. A to się naprawdę rzadko zdarza. W zasadzie w ogóle się nie zdarza.

Podczas spektaklu widz nie ulegnie rozproszeniu, bo bohaterowie cały czas do niego mówią. Tak to sobie obmyślił dramaturg. Jest bardzo niewiele kwestii, które układają się w realne dialogi między postaciami. Pozostałe skierowane są do bliżej nieokreślonego odbiorcy i stanowią komentarz do zdarzeń, których dotyczy sztuka.

Fabuła nie jest specjalnie skomplikowana. Odrobinę nieudolny życiowo Andriej (Mateusz Król) przegrywa w karty z popularnym przystojniakiem Sieką (Maciej Mikołajczyk) dużą sumę pieniędzy. Ponieważ nie ma jak spłacić długu, Sieka wysyła go do innego swojego dłużnika by odzyskał od niego zaległe należności lub w ostateczności go zabił. Żeby mieć pewność, że Andriej nie stchórzy wysyła z nim swoją dziewczynę Oksanę (Kamila Kuboth). Spektakl jest naprawdę świetnie zrealizowany, ale nie będę się już nad nim rozwodzić, polecam ocenić samemu.

Moim zdaniem dramat ten zawiera kilka elementów, które złożyły się na sukces: niezwykła forma, miłosna historia, intrygująca fabuła, zajmujące i zabawne sytuacje. Sztukę łatwo się czyta i ogląda. Poza tym Zabójca zawiera dość istotne kwestie, nad którymi widz ma możliwość zastanowienia się. Z kolei reżyserzy mają możliwość odczytania utworu na różne sposoby. Jeden może postawić akcent na miłosną historię, drugi zaś na poszukiwanie przez bohatera dróg uratowania własnej duszy.

– Aleksandr Mołczanow –

cdn.

ALEKSANDR MOŁCZANOW, ZABÓJCA (UBIJCA), 2010

P.S

Zabójca swoją premierę miał 4.03.2010 roku na scenie Teatru.doc. Reżyserował Michaił Jegorow.

W Polsce tekst ten wystawiany był trzykrotnie:

26.04.2012, Piwnica przy Krypcie (Szczecin), reż. Paweł Niczewski

26.01.2013, Teatr Współczesny (Warszawa), reż. Wojciech Urbański

24.05.2013, Teatr Ludowy (Kraków), reż. Jarosław Tumidajski

Bibliografia:

  1. A. Mołczanow, Zabójca, przeł. Alicja Chybińska, Dialog
  2.  Spektakl Zabójca w reż. Wojciecha Urbańskiego, Teatr Współczesny w Warszawie,  premiera 26 stycznia 2013.
  3. Z dramatopisarzem Aleksandrem Mołczanowem rozmawia Andriej Moskwin, [na:] http://teatrdlawas.pl/teatr/tdw/index.php?option=com_content&task=view&id=20475&Itemid=71

Photo by Zac Durant on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.