TALENT JEST KWESTIĄ SZCZĘŚCIA, NAJWAŻNIEJSZA JEST ODWAGA

(…) moim powołaniem jest pisanie. Gdy piszę, biegnę na ratunek. Pisząc krzyczę: RATUNKU!
To jest jedyny sensowny sposób, na który potrafię krzyczeć.

DOROTA MASŁOWSKA, rocznik 1983. Urodzona w Wejherowie. Autorka trzech powieści, dwóch dramatów, od niedawna również jednej płyty. W wieku 23 lat była już posiadaczką Paszportu Polityki i Literackiej Nagrody Nike. Do wczoraj nie czytałam żadnego jej utworu.

„Będziemy czytać literaturę, a nie Masłowską”. To zdanie przywitało mnie na studiach. Ale nie zaważyło na moim stosunku do tej autorki. Raczej znalazłam w tej opinii poparcie. Poparcie dla stosunku negatywnego, wynikającego tylko i wyłącznie z czystej ludzkiej zazdrości.

Teraz dawno nic nie pisałam, więc już zdążyłam zapomnieć, jak to się robi. No chyba się siada, wypija się pięć kaw i się pisze. Przedtem przez dwa lata się łazi i marudzi, że się jest nikim, nie ma się żadnego talentu i najwyżej zostanie się bibliotekarką.

Moja zazdrość pielęgnowana latami miała jednak swoje głębokie uzasadnienie. Kiedy Masłowska debiutowała Wojną polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną przy okazji odbierając Paszport Polityki, ja uczyłam się do matury. Kiedy dostawała Nike za Pawia Królowej, ja zgłębiałam utwory romantycznych epigonów. Kiedy debiutowała na scenie Dwojgiem biednych Rumunów mówiących po polsku ja czytałam powieści pozytywistyczne. Kiedy potwierdzała swój dramaturgiczny sukces Między nami dobrze jest, ja nawet nie byłam jeszcze magistrem. Kiedy po latach powróciła z powieścią Kochanie zabiłam nasze koty, ja zarabiałam 1000zł miesięcznie. A kiedy ja już wkrótce będę bezrobotna, bezdomna i całkiem pijana, Dorota Masłowska nagrywa płytę. I bądź tu człowieku życzliwy.

W roku 2014 Dorota Masłowska powraca z projektem muzycznym i całkowicie kradnie mi serce. Odkrywam przy okazji, że wypowiada się niezwykle zgrabnie i jest wierną fanką Kefiru Krasnystaw, który chciałaby w przyszłości reklamować. Jest bardzo niegłupia i bardzo niebrzydka, w dodatku nie można powiedzieć, że nie umie pisać. Nie wszystkim przypadnie to do gustu, ale nie można odmówić jej bardzo silnej osobowości. A to nie pozostaje bez znaczenia. Jak to rzekł kiedyś Woody Allen talent jest kwestią szczęścia, najważniejsza jest odwaga. Pani Dorota odwagi ma w ch*j. A i szczęścia najwyraźniej jej nie brak.

P.S

Niczego jednak nie zazdroszczę Jej tak, jak nagrania dwóch piosenek z tym zespołem. Miała wtedy 20 lat. Już nie będę się pogrążać mówiąc, co ja robiłam w tym wieku.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.