„JĘZYK URATOWAŁ MI ŻYCIE”

ELFRIEDE JELINEK (ur. 1946) autorka powieści i dramatów pochodzenia austriackiego. W ostatnich tygodniach najpopularniejsza pisarka w Polsce. Gdy dostała Nobla nie słyszał o niej nawet Jerzy Pilch. Obecnie w naszym kraju jest tylu znawców jej twórczości, co Rodrigo Garcii. Prawdopodobnie czerpią oni wiedzę z tych samych źródeł. Nie czekając aż Wyborcza wydrukuje „Dramaty księżniczek” postanowiłam przybliżyć je Państwu. Ale najpierw Elfriede.

Zostałam tak wychowana, że nie umiem się niczym cieszyć. Miałam być artystką, ale nawet sztuka nie potrafiła sprawić mi radości.

Już od najmłodszych lat Elfriede obowiązywał rygorystyczny plan dnia. Ćwiczyła grę na fortepianie, flecie i skrzypcach, uczęszczała też na lekcje baletu. Matka nie odstępowała jej na krok. Kontrolowała wszystkie znajomości, jakie nawiązywała córka. Pisarka szerzej o swoich oskarżeniach względem rodzicielki napisze w „Pianistce”. Z ojcami nie miała lepszych kontaktów, ale to on przynosił jej książki, które prawdopodobnie ocaliły jej życie.

Presja, której doświadczała w domu odbiła się na jej zdrowiu psychicznym. Już jako dziecko uczestniczyła w terapii. Od 14 roku życia będzie chorować na neurozę (zaburzenia lękowe). Ogromną trudność sprawiało jej przebywanie z wieloma osobami w jednym pomieszczeniu. Spędzi rok nie wychodząc z domu.

W latach 1974-91 należy do Komunistycznej Partii Austrii (KPÖ),  potem uzna to za największy błąd swojego życia. Nigdy nie pozostawała milcząca i obojętna politycznie, dlatego potem nazwana zostanie najsurowszą i najbardziej bezlitosną moralistką, jaką Austria kiedykolwiek przeciwko sobie wydała na świat.

Mogę być twór­cza tylko dzię­ki ne­ga­tyw­nym emo­cjom. Gdy­bym sie­bie lu­bi­ła, by­ło­by mi przy­jem­nie, ale bym nie pi­sa­ła.

Studiowała teatrologię. Debiutowała w wieku 21 lat zbiorem wierszy „Cień Lisy”. Jej najbardziej znane powieści to: „jesteśmy przynętą, kochanie!”, „Amatorki”, „Pianistka”, „Pożądanie”, „Dzieci umarłych”, „Babel”, „Podróż Zimowa”. W 2004 roku otrzymała Literacką Nagrodą Nobla za demaskowanie absurdalności stereotypów społecznych. Akademia doceniał też nadzwyczajną lingwistyczną pasję. Znana ze swoich feministycznych poglądów, politycznej nieobojętności i problemów psychicznych, wzbudziła wiele kontrowersji jako laureatka tak prestiżowej nagrody. Jedna z niemieckich gazet zasugerowała nawet, że powinna wydać nagrodę na terapeutów i wreszcie być szczęśliwa.

Jedyne, czego pragnę, to żyć w odosobnieniu. Pragnę, by zostawiono mnie w spokoju.

Uzależniona o telewizji i kryminałów. Ma bibliotekę w piwnicy, bo nie chce trzymać książek w mieszkaniu. Nie lubi tłumów, boi się wystąpień publicznych i wpatrujących się w nią spojrzeń. Pisze przy zamkniętych oknach. Zażywa valium i antydepresanty. Fascynuje ją język i to on leży w centrum jej artystycznych działań.

 

P.S

Nienawidzę siebie każdego dnia. Wiem, że pisanie nic nie zmieni. Nie jestem kimś takim jak Thomas Mann, który szlifował każde zdanie. Moje pisanie składa się ze strzępów. Jestem kobietą z wiadrem na śmieci. Usuwam brud emocjonalny. To moje zadanie.

Bibliografia

  1. Angelika Kuźniak, Jelinek: Trzeba tresować mnie jak psa, [na:] ww.wyborcza.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.