SZKARADNI I OBRZYDLIWI („Jakiś i Pupcze”)

Rozsądek nakazywałby zacząć od „Udręki życia” i kilku słów o autorze. Cecha ta jest mi zupełnie obca, w związku z czym zacznę od dupy strony. A nawet od Pupcze. Pupcze Chrupcze.

„WSZYSCY JESTEŚCIE SZKARADNI I WSZYSTKO JEST OBRZYDLIWE”

Rzecz dzieje się we Flaczkach. Mieście, w którym nawet koty myślą o emigracji (zatem mogłyby to być Pabianice 😉 ). Jakiś Huszpisz rozpacza nad swoją samotnością, brzydotą i biedotą. Mimo tych przywar jest całkiem zdrowy, potrzebuje kobiety. Tu powstaje problem, bo (jak nietrudno się domyśleć) żadna go nie chce. Wraz z rodzicami udaje się do swata, gdzie odpowiedzieć musi na podstawowe pytanie: ładna czy przyzwoita? Jednogłośnie wybierają przyzwoitą, która zgodnie z zapowiedzią ma być okropną szkaradą.

Przenosimy się do Palaczynek. Tam poznajemy Pupcze Chrupcze, która podobnie jak Jakiś cierpi przez buzujące w niej hormony. Ostatecznie młodzi zostają zeswatani. Bohater nie spodziewał się jednak, że jego przyszła małżonka będzie aż tak obrzydliwa. Na jej widok słabnie.

Tak to już jest: na początku robi się trochę słabo, wymiotuje się, płacze. Jeden nacisk lub dwa – pojawia się i miłość. Kleimy się do siebie jak błoto do podeszwy!

Młodzi pobierają się i stają przed wyzwaniem nocy poślubnej. Niestety Huszpisz nie staje na wysokości zadania. Z pomocą przybywa rodzina, która postanawia zabrać go do dziwki, która upora się z domniemaną impotencją.

Jedyna znana bohaterom dziwka mieszka w Paluszkach. Forsedes okazuje się brzydką, dużą i przerażającą kobietą. Niestety mimo jej usilnych starań, Jakisiowi nadal nie staje. Jednak nasza dzielna drużyna się nie poddaje. Po pomoc wyruszają do księżniczki. Dziewczyna jest tak onieśmielająca, że przy jej doskonałości Jakiś czuje okropny wstyd, bo

człowieka stworzono tylko po to, by jeden człowiek mógł zaświadczyć o hańbie drugiego.

Zrezygnowani wracają do punktu wyjścia. Czy tym razem się uda? Czy młodzi skonsumują małżeństwo? To i o wiele więcej, znajdziecie w tekście dramatu 🙂

 

P.S.

A oto jak Jakiś zastanawiał się czy powinien poślubić Pupcze:

Z jednej strony, Jakiś, to przecież zupełna szmata. Z drugiej strony, może mimo wszystko coś jest w tej szmacie? Z trzeciej strony, głupstwa, szmata – ile by się ją nie wykręcało – pozostanie szmatą. Z czwartej strony, dają mi coś więcej niż szmatę? Z piątej strony, jeśli nie dają nic więcej niż szmatę, czy znaczy to, że muszę ją wziąć? Z szóstej strony, szmata, nie szmata, wszyscy coś biorą. Z siódmej strony, jeśli wszyscy biorą, to dlaczego tę szmatę akurat ja mam wziąć? Z ósmej strony, Jakiś, „dlaczego”, „dlaczego” (przedrzeźniając sam siebie), przecież ty sam nie jesteś niczym więcej niż szmatą. Z dziewiątej strony, jeśli ja jestem szmatą, to po co potrzeba jest mi w domu jeszcze jedna szmata? Z dziesiątej strony – o co ci dzidzi? Czyżby i piękności nie przemieniały się w wieku siedemdziesięciu lat w szmaty i potrzeba jest po to po prostu cierpliwości? Z jedenastej strony , kto ma siłę czekać czterdzieści lat ze szmatą w ręku, aż wszystkie zrobią się szmatami?

Słowo „szmata” pada piętnaście razy.

 

Biliografia

  1. Hanoch Levin, Jakiś i Pupcze, [w:] Udręka życia i inne dramaty rodzinne, ADiT, Warszawa 2015.

fot. https://unsplash.com/

3 komentarze

  1. jakże się cieszę z recenzji samego dramatu, na podstawie jego lektury. To coraz rzadsze, bo z teatrem mamy głównie do czynienia przez spektakl, gdzie dramat jest nieczęstym gościem, na korzyść post-dramatu. Dodam, że dla wydawcy DRAMATÓW to miód na serce. Polecam nasze wydawnictwo ADiT, które wydaje współczesnych autorów, ale nie gardzi klasyką współczesną, jak Max Frisch, Ödön von Horváth, a nawet Arthur Schnitzler Dziękuję serdecznie!

    1. Dziękuję za miłe słowa! Oczywiście znam Wasze publikacje, zwłaszcza za wydanie Hanocha Levina jestem niewymownie wdzięczna 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.