PRAWDA NAS WYZWOLI („Upiory”)

Nikt tak jak Ibsen nie piętnował obłudy, kłamstwa i intelektualnego lenistwa1. Nikt tak jak on nie pisał o odważnych kobietach, potrafiących walczyć o siebie i swoje szczęście. Zamiast tracić czas na spisywanie noworocznych postanowień, po prostu zostawcie za sobą upiory minionych lat. Przypomnijcie sobie jaką ulgę przynosi mówienie prawdy. A pomoże Wam w tym właśnie Henryk.

Akcja „Upiorów” toczy się w Norwegii w posiadłości pani Alving, wdowie po szambelanie Alvingu. Do domu powrócił właśnie jej syn Oswald, którego w wieku 7 lat wysłała do szkoły z internatem. Po dwudziestu latach za granicą, gdzie mógł swobodnie malować i rozwijać się artystycznie, wrócił w rodzinne strony. Lada dzień ma odbyć się uroczyste otwarcie schronienia dla dzieci, które powstało na cześć dobrej pamięci kapitana Alvinga. Opiekę nad ośrodkiem sprawuje pastor Manders. Człowiek, który bez wątpienia grzeszy intelektualnym lenistwem. Pomijając takie drobnostki jak krytykowanie książek, których nie czytał albo działalności artystycznej, która jak wiadomo musi łączyć się z rozpustą i biedą (człowieka biednego nie stać na małżeństwo, a jedynie na nieprawe związki), prawdziwą bombą jest jego stosunek do obowiązków małżeńskich. Z rozmowy jaką prowadzi z Heleną dowiadujemy się, że kobieta rok po ślubie uciekła od rozpustnego, niestroniącego od alkoholu męża. A co na to pastor?

Ale żona nie powinna byś sędzią swojego męża. Jej obowiązkiem jest dźwigać z pokorą krzyż, jaki wyższa wola na nią zsyła.

Także Helena wróciła do męża, a tak na wszelki wypadek pastor zerwał z nią kontakt. Kapitan oczywiście się nie zmienił. Schronienie miało być gwarancją rozwiania wszelkich wątpliwości na temat jego prawości, której żona mimo wszystko tak bardzo strzegła. Co zabawne pastor nie zgadza się by to miejsce ubezpieczyć. Byłoby to znakiem, że nie ufają boskiej opatrzności i wiele osób na stanowiskach, mogłoby mieć mu to za złe. Chyba możecie się domyślać, jak się to wszystko skończy 😉

Losy bohaterów są konsekwencją niesprzeciwienia się złu2. Gdyby nasza bohaterka od razu odeszła od męża uniknęłabym życia w kłamstwie, do którego siłą rzeczy zmusiła też swojego syna. Warto wspomnieć, że za tak śmiałe krytykowanie instytucji małżeństwa Ibsen musiał opuścić Norwegię3. Także to bardziej niż pewne, że wystawienie w Polsce „Upiorów” mogłoby stać się przyczyną zawiązania się wielu przyteatralnych kół różańcowych.

1Program do „Upiorów” Teatr Ludowy Warszawa, 1957, JACEK FRUHLING PROBLEMATYKA „UPIORÓW”

2Ibidem.

3Ibidem.

Photo by JR Korpa on Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.