KILKA OSTRYCH ZDJĘĆ

VICTOR: Podoba Ci się moje ciało? Mam, kurwa, fantastyczne ciało. Mogłem grać w pornosach. Takie ciało to do pornosów, wielka gwiazda. Faceci wariują na punkcie mojego ciała. Masz chęć dymać to wariackie ciało?

NADIA: Wszystko byle z kimś być. Chcesz mojego ciała? Proszę bardzo. Tylko zostań ze mną przez kilka godzin.

Najważniejsze jest ciało. Jest podstawą relacji międzyludzkich. Może być narzędziem pracy. Piękne ciało gwarantuje powodzenie i wzbudza zainteresowanie. Bo liczy się tylko to, co jest na wierzchu. Wszystko inne jest nieistotne. Ciało może być również formą zapłaty. A skoro ciałem można zapłacić, to jest ono wartością materialną. Jest przedmiotem. Możesz zrobić mu kilka ostrych zdjęć i też na nich zarobić.

Dla Tima, Nadii i Victora ciało jest czymś niezwykle uniwersalnym. To przedmiot, który można kupić i wykorzystywać w różnych celach. Można je wymieniać na uczucia. Można za nie zapłacić i posiadać kogoś na własność. Można nim też po prostu zarabiać. W świecie bez wartości – doceniają wartość ciała. Chociaż każde z nich wie, że czegoś w tym wszystkim brak, nauczyli się egzystować w pustce.

 W Londynie ludzie już dawno odpuścili sobie te brednie, ze wszystko musi mieć sens, wiesz? I teraz sobie używają. Ja kocham szajs, jasne? Lubię, jak wszystko jest gówniane. Gównianą muzykę, gówniane żarcie i gównianych ludzi. Kocham to.

  Pieprzcie się, jeśli to was uratuje przed samotnością.

Sprowadzanie wszystkiego do przedmiotów bez wartości jest wbrew ludzkiej naturze i nawet jeżeli bohaterowie uparcie wyznają idee „gówna”, prędzej czy później ockną się. Do nieuniknionego przebudzenia prowadzą ich zasady, którym na dłuższą metę nie są w stanie sprostać. Jak zaczniesz coś czuć to odpadasz. Skoro za Ciebie zapłaciłem – to wymagam. Krótka piłka: żadnych uczuć, żadnych emocji. Transakcja gwarantuje brak zaangażowania. Victor nie sprzeciwi się swojemu „właścicielowi”, bo nie chce go stracić, ale instynktownie pragnie miłości. Kiedy Tim umiera na „pedalską zarazę” Victor nie jest w stanie już wypierać z siebie uczuć, których sam nie rozumie.

VICTOR: Chciałbym, żebyśmy wiedzieli, co mamy robić. Myślę, że gdyby nam pozwolono na uczucia, to może gdzieś w środku wiedzielibyśmy, co zrobić. 

Wdanie się w dyskusje ze zmarłym nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Tim nie może powiedzieć, że kocha, bo sam nie wie co to miłość. Zamiast czułych wyznań proponuje kochankowi by ostatni raz go zaspokoił, bo nie chce być z tym sam.

Inną postawę reprezentuje Nick. To socjalista, który po 15 latach wychodzi z więzienia i musi się odnaleźć w zupełnie nowej rzeczywistości. Ponieważ to dla Helen dopuścił się zbrodni, za którą odsiedział wyrok, oczekuje od niej pomocy. Ona jednak nie stała w miejscu, teraz jest radną i zależy jej przede wszystkim na dobrym imieniu. Nie interesuje ją Nick, ale On się nie poddaje. Pragnie się o nią troszczyć, otoczyć ją opieką – Jeśli nie mogę się o ciebie troszczyć, to nic nie znaczę.

Najważniejszą kwestią w „Polaroidach” jest sprawa fundamentalnych wartości, a w zasadzie ich braku i tego jak próbują bez nich funkcjonować ludzie. Jak nieudolne i bezsensowne jest ich życie i jak absurdalna okazuje się śmierć. Wszystko inne stanowi tło, które pomaga oddać istotę problemu. Można skupić się na gejach, seksie, aids i przykleić Ravenhillowi etykietę skandalisty. Ale można też pod tymi „chwytliwymi” tematami odnaleźć treści, które niestety wciąż są aktualne. Teraz bardziej niż kiedykolwiek.

NICK: Kim wy jesteście? Żadnych więzi, z niczym się nie wiążecie i z niczym nie walczycie.

TIM: Ale jesteśmy szczęśliwi.

 

MARK RAVENHILL, POLAROIDY, 1999, (SOME EXPLICIT POLAROIDS)

Bibliografia

  1. M. Ravenhill, „Polaroidy”, tł. Małgorzata Semil, Dialog nr 5-6 2001.

 

Photo by Felipe P. Lima Rizo on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.