SZALONY AUTOR Z POLSKI*

Zacznę od historii na wskroś osobistej. Otóż ci co mnie znają wiedzą, że wygrywam absolutnie wszystkie konkursy na facebooku. W związku z tym nieuniknionym było wygranie dramatów Mateusza Pakuły w konkursie organizowanym przez Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności tydzień później pracowałam na evencie w tymże mieście. Przedłużyłam więc specjalnie swój pobyt, żeby następnego dnia pobiec do teatru i odebrać upragnioną książkę. Oczyma wyobraźni widziałam już jak czytam ją w busie na trasie Kielce-Lublin (taka jestem nawiedzona). Zapomniałam jednak, że równie intensywnie co szczęście w grach facebookowych prześladuje mnie też złośliwość losu. Na jedenaście przyznanych nagród, na odbiór czekało dziesięć. Zgadnijcie czyjej brakowało. Pani w sekretariacie rozkłada ręce, ja odpuszczam sobie historie o tym jak to przyjechałam tutaj z Lublina po książkę, o której chciałam napisać na blogu, którego nikt nie czyta. Jakby nie było sama pracowałam w teatrze – wiem co to chaos. Porzuciłam już wszelką nadzieję, ale ostatkiem sił opisałam organizatorom swoją krótką smutną historię (oczywiście pomijając fragmenty świadczące o tym, że jestem nawiedzona). I jakież było me zdziwienie kiedy dwa tygodnie później dostałam to:

Uważam, że to urocze. To, że przesłali ją pocztą jest po prostu w porządku. Ale ta dedykacja to jest jednak urocza. I co z tego, że absolutnie nikt nie wiedział kim jest Mateusz Pakuła, kiedy z ekscytacją machałam przed nim książką, którą sama mogłam sobie kupić za 30zł. Pamiętajcie i zważcie u siebie, kto nie przywiązuje wagi do rzeczy małych, ten nigdy nie będzie wielki.

Tematy, problemy, które poruszam w swoich tekstach biorą się zawsze z bardzo intymnych, moich własnych wewnętrznych zawikłań.

MATEUSZ PAKUŁA urodzony w 1983 roku w Kielcach. Czy będzie wielki czas pokaże. Póki co zdobywa wszystkie możliwe nagrody, dużo pisze i ciężko pracuje. Studiował dramaturgię na PWST w Krakowie. Swoich tekstów nie reżyseruje i specjalnie nie ma ku temu aspiracji. Porównują go do Walczaka i Masłowskiej, czego osobiście nie rozumiem wcale. Jak sam trafnie podsumował idee porównywania: takie chwytliwe hasła reklamowe mocno przyklejają się człowiekowi do dupy. Myślę, że jego dupę powinni zostawić w spokoju. Jest podobny całkiem do nikogo. Co w tym przypadku działa na korzyść autora.

Zanim wygrał Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną czterokrotnie był w finale. To dla nas dobra wiadomość, bo organizatorzy konkursu zamieszczają finałowe utwory na swojej stronie internetowej (http://www.gnd.art.pl/). 

Debiutował w 2010 roku zbiorem Biały Dmuchawiec. Pięć sztuk teatralnych. W książkowej formie znajdziecie też Kowboja parówkę i trzy inne sztuki oraz Na końcu łańcucha. Wszystko wydawała Fundacja Splot (http://www.fundacjasplot.org/projekty/w-oku-dramatu).

To co dla twórczość Pakuły znamienne i co musicie wiedzieć, jeżeli chcecie się spotkać z jego tekstami, to fakt, że czerpie mnóstwo inspiracji z literatury. Na końcu dramatów, jak również w programach do spektakli, znajdziecie całe listy (wcale niekrótkie) dzieł, które cytuje.

Na końcu każdego tekstu zawsze zapisuję, z jakich tekstów skorzystałem. Oczywiście nie wszystko „kradnę” świadomie, ale to, co „kradnę” świadomie, zawsze zaznaczam, zwłaszcza, jeżeli są to jakieś większe całości. Ale mam taki sposób myślenia o tekstach kultury, że to, co mnie dotyka, co mnie porusza, mogę traktować jak swoje własne.

Oczywiście filolog doceni oczytanie. Doceni też śmiałe korzystanie z możliwości jakie daje teoria literatury. Filolog był na inscenizacji „Na końcu łańcucha”. Wyłapał dokładnie pięć utworów. Na trzydzieści. W tym Koltèsa, Wojaczka i Schwaba, co tak naprawdę wcale nie jest oczywistą lekturą polonistki. Towarzyszka filologa jednak rozpoznała jedynie Shakespeare’a. Dobre i to. Jestem przekonana, że niejeden wyszedł z tego spektaklu z myślą, że to chłopak z Polski opisał tragiczne dzieje Tytusa Andronikusa. Tak czy inaczej ten chłopak z Polski ma łeb jak Sky Tower.

Jeżeli myślicie, że jesteście oczytani Mateusz Pakuła na pewno udowodni Wam, że to po prostu nieprawda. Nie tylko zasypie Was literaturą, o której nie macie pojęcia, ale też zmusi do myślenia. Do wypełnienia wewnętrznej pustki. A raczej podjęcia odważnej próby wypełnienia tejże pustki. Bez chodzenia na skróty.

W sztuce >Twardy gnat, martwy świat<, bardzo młodego, ale już szalonego autora z Polski, zarówno mężczyźni jak i kobiety znajdą coś dla siebie 9…) – New York Times

 

 Bibliografia

  1. Przemysław Gulda, Mateusz Pakuła laureatem Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. „Teraz ustąpię miejsca innym”, [na:]

http://wyborcza.pl/1,75475,15986632,Mateusz_Pakula_laureatem_Gdynskiej_Nagrody_Dramaturgicznej_.html

  1. Martyna Nowicka, Brutalna erudycja. O dramatach Mateusza Pakuły,[na:]  http://www.e-splot.pl/?pid=articles&id=628
  2. Aniela Pilarska-Traciewicz, W tym bełkocie czai się poezja, [na:] http://www.e-splot.pl/index.php?pid=articles&id=555

 

Photo by Elijah O’Donnell on Unsplash

 

3 komentarze

  1. Niedawno pewne wydawnictwo kończące działalność ogłosiło wyprzedaż wydanych pozycji dramaturgicznych – proszę adres mailowy z osobą która może mi pomóc w dotarciu do tej listy

    1. Niestety nie byłam i nie jestem w żaden sposób związana z Wydawnictwem Panga Pank, także nie mam pewnych informacji. Natomiast w książkach jest podany e-mail: e-mail@dramatwspolczesny.pl. Nie wiem czy jest wciąż aktywny, ale warto spróbować 🙂 pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.