CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WOLFEM („Wierna wataha”)

Wierna wataha Pawła Wolaka i Katarzyny Dworak (PiK) została nagrodzona tegoroczną Gdyńską Alternatywną Nagrodą Dramaturgiczną. Po przeczytaniu pierwszych scen, musiałam sobie zrobić kilka dni przerwy. Tak bardzo zazdrościłam, że to nie ja napisałam 🙂  I niech to będzie uzasadnieniem, dlaczego opowiadam Wam o dziele legnickiego duetu, zamiast o laureacie konkursu głównego. Wracaj Przemysława Pilarskiego nie skradło mi serca i poprzestanę na tym lakonicznym wytłumaczeniu. Moje serce ponownie (po Magdalenie Drab) należy do Legnicy. To jeszcze będzie stolica polskiego dramatu. Zobaczycie.

„WSZYSCY W MIASTECZKU ZNAJĄ SIĘ…”

Rzecz dzieje się w małej wiosce, w której każdy o każdym wie więcej niż powinien. Wszyscy kojarzą dwie rodziny Wolfów, jedną podlegającą parafii Białej, a drugą Czerwonej. Dawno dawno temu Wolfowie z Białej parafii oddali swojego syna na służbę kościołowi. A że wspaniałym został duchownym, to Czerwona parafia pozazdrościła i od swoich Wolfów wymodliła chłopca. I tak dwie rodziny, na zmianę, co drugie pokolenie oddawały męskiego potomka na duchową służbę. Mieszkańcy wierzyli, że dzięki temu Bóg szczególnie się o nich troszczy. Że nigdy nie spotka ich nic złego.

Pewnego roku, kiedy nadeszła kolej Wolfów z Białej parafii, zaczęło się dziać coś niepokojącego. Wszystkim trzem braciom rodziły się same córki. A dokładnie dwanaście córek. Po pomoc poszli oczywiście do księdza (no bo do kogo!). A ten doradził najmłodszemu spróbować jeszcze raz, a jeżeli znowu urodzi się dziewczynka, to już trudno, wychowają ją na zakonnicę. Antoni wraca do domu, bierze żonę siłą i tak zaczyna się historia Joanny.

Dziewczynka wychowywana jest do świętości, chociaż sama nie do końca ją czuje. Kolana ją bolą. Wolałabym czekać na Boga stojąc. Poza tym lubi biegać po łące i czasami wpadać do jamy, gdzie spotkać można jakiegoś grzesznego chłopca. Nie mogący się w tym wszystkim odnaleźć Tata, ukojenia będzie szukał w herbacie z cukrem i u kochanki. Natomiast Matka… Matka pokaże pazury.

„NICZEGO TAK CZŁOWIEK NIE ZEPSUŁ JAK BOGA” (Paweł Wolak)

To oczywiście zaledwie fragment tej historii (całość przeczytacie o tutaj). Nie trudno się domyśleć, że mój zachwyt nad twórczością duetu PiK wynika z zamiłowania do ludowości, które nas bez wątpienia łączy. Wierna wataha to mroczna ludowa przypowieść. Jest zbrodnia i kara, sacrum i profanum, bracia zmieniający się w sowy i kobiety w wilki. Jest i religia, która odgrywa kluczową rolę w życiu mieszkańców. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby w tym wszystkim nie zapomnieli o…Bogu.

MATKA:  Wiarę z przyzwyczajeniem mylicie,
Gdzie tu wiara?
To nie wiara, to tradycja została.

Gwarantuję, że tak Was wciągnie ta historia, że zapomnicie, że to dramat 😉 To jest dla mnie tekst, który wygrywa podwójnie: zdobędzie zarówno czytelnika jak i widza w teatrze. A jak już jesteśmy przy teatrze, to musicie wiedzieć, że Paweł i Katarzyna są aktorami, reżyserami i dramatopisarzami jednocześnie. Takie combo to już trzeba zobaczyć! Widzimy się w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy!

 

Photo by Tom Pottiger on Unsplash.

 

Bibliografia

  1. Katarzyna Dworak i Paweł Wolak, Wierna wataha, [na:] http://www.gnd.art.pl.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.