CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ PISAĆ? – kursy literackie

Kursy literackie wzbudzają dużo emocji również wśród ludzi, którzy nigdy twórczo nie pisali. Kiedy zgłosiłam się na warsztaty, zdarzyło mi się usłyszeć od znajomych, że jak ktoś ma talent to na pewno nie potrzebuje żadnych szkoleń. Prawie zabolało. Prawie, bo to oczywiście nieprawda. Żeby tworzyć lepiej, trzeba się ciągle rozwijać. Czytać, pisać, rozmawiać. Poznawać ludzi. Wszelkiego rodzaju kursy/warsztaty właśnie to umożliwiają. Oczywiście jeżeli oczekujesz, że zapłacisz kilkaset złotych i zrobią z Ciebie zawodowego pisarza, to lepiej przeznacz te pieniądze na roczny zapas mokrej karmy dla swojego kota. Wszystko zależy od Ciebie. Weźmiesz z zajęć dokładnie tyle, ile zechcesz.

Dzisiaj mam dla Was kilka rad, o których warto pamiętać kiedy zaczynacie swoją przygodę z dowolnym kursem literackim. Żeby po prostu pełniej z niego korzystać i co równie ważne, dać korzystać innym.

UCZ SIĘ OD MISTRZÓW

I nie mam tutaj na myśli wyłącznie prowadzących zajęcia, bo w większości przypadków, nie postawiliby się na równi np. z Szekspirem 😉 Dowiedz się od kogo oni się uczyli. Jakie są ich artystyczne wzorce. Kto ich inspiruje. Oni są już kilka kroków przed Tobą, także jeżeli mówią, że warto czytać Czechowa to czytaj Czechowa. Im więcej prowadzących – tym więcej inspiracji. Oczywiście nie możesz też zignorować wartości, jaką niosą inni uczestnicy  kursu. Może spotkasz taką Agatę Wlazło, które będzie twierdziła, że Sarah Kane pisała o miłości. Przeczytasz „Łaknąć” i zapragniesz stworzyć lepszy monolog.

KRYTYKUJ KONSTRUKTYWNIE

Jest taka zasada, w którą wierzę (inaczej już dawno zapadłabym się pod ziemię), że nie krytykuje się tylko słabych tekstów. Bo i tak nic z nich nie będzie. Natomiast te, które są dobre, zawsze mogą być lepsze. Także jeżeli zdarzy Ci się usłyszeć słowa krytyki, nic tylko się cieszyć 😉 Prawdopodobnie na kursie każdy będzie przedstawiał swoją radosną twórczość, dlatego pamiętaj o tym, żeby wyrażać tylko konstruktywną krytykę. Zasady są proste: po pierwsze uzasadnić, po drugie doradzić. Czyli jeżeli mówisz komuś, że stworzona przez niego postać jest infantylna, powiedz dlaczego Ci to przeszkadza i co byś w niej zmienił. A jeżeli masz jakąś naprawdę mocną uwagę, typu „ta historia jest banalna”, powiedz co było dobre. „Ta historia jest banalna, ale stworzyłeś genialną postać pierwszoplanową”. A jeżeli nie ma nic dobrego, to znaczy, że to jeden z tych tekstów, których się nie krytykuje 😉

INTEGRUJ SIĘ

Możesz się śmiać, ale czasami to ważniejsze od zajęć. Jeżeli masz w grupie 30 osób, to prowadzący choćby stanął na głowie nie dogodzi wszystkim. Bo jedni by chcieli tylko pisać i omawiać swoje utwory. Drudzy wolą poświęcić się studiowaniu „Hamleta”. I tak dalej. Ktoś zawsze jest niezadowolony. Integracja jest lekarstwem na to niezadowolenie. Bo to czego nie znajdziesz na zajęciach, możesz znaleźć w pozostałych kursantach. Każda z tych osób ma różne doświadczenia, inspiracje, historie. W tym jest ogromna wartość. Spotykajcie się po zajęciach i rozmawiajcie o tym, co Was dzisiaj najbardziej poruszyło. Niestety podczas przerw (jeżeli w ogóle są 😉 ) nie da się poruszyć wszystkich tematów.

PRACUJ WIĘCEJ NIŻ MYŚLAŁEŚ, ŻE BĘDZIESZ PRACOWAŁ 😉

Jeżeli jesteś dorosły to mogłeś odwyknąć od prac domowych. A tutaj się one pojawiają. Nikt Cię nie zmusi, żebyś je robił. Nie pogrozi palcem i nie postawi jedynki. Nawet jeżeli wstydzisz się przesłać je prowadzącemu to i tak staraj się je wykonywać. Jeżeli nie wyrobisz się w terminie, spóźnij się, ale je wykonaj. Jeżeli brakuje Ci pomysłów na własny utwór, te niewinne prace domowe pomogą Ci się rozpisać. Poza tym czytaj/oglądaj w opór. W końcu po coś zbierasz te inspiracje.

„WIEM, ŻE NIC NIE WIEM”

Zawsze lepiej wyjść z takiego założenia. Od czasów studenckich nie toleruję osób, które monopolizują zajęcia. Także jeżeli mówisz cały czas, nawet jeżeli wydaje Ci się, że mądrze, to daj wypowiedzieć się innym. Bo to od nich się czegoś nauczysz. Poza tym doświadczenie podpowiada mi, że Ci którzy najgłośniej krzyczą najmniej mają do powiedzenia. Sorry 🙂 Może czasem warto schować ego do kieszeni i dać szansę wartościowej dyskusji, w której uczestniczą więcej niż dwie osoby.

 

P.S Niedawno ukończyłam Warsztat pisania scenariusza i dramatu. Robię mu małą reklamę, dlatego, że stacjonarne kursy literackie to wciąż rzadkość (internetowych jest masa). Osobiście uważam, że 1800 zł to nie jest jakaś nic nie znacząca kwota, stąd zazwyczaj gdy ktoś mnie pyta czy polecam ten kurs, to udzielam neutralnej odpowiedzi. Nie mnie decydować na co wydacie miesięczną pensję większości ludzi żyjących w tym kraju. Ja nie żałuję, ale wspaniale wspominam również warsztaty z Szymonem Bogaczem i Zuzanną Bućko w Teatrze w Jeleniej Górze, za które nie zapłaciłam nic. Także wypatrujcie takich akcji, bo też się zdarzają. Zazwyczaj przy okazji festiwali czy innych cudów.

fot. Agata Wlazło

 

 

Photo by rawpixel on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.