IN-YER-FACE

WHATEVER WORKS

Nie gwarantują przyjemnego spędzenia wieczoru. Przy nich się nie rozluźnisz. Nie odpoczniesz. Nie polubisz ich. To brutaliści odnaleźli w doświadczaniu negatywnych emocji drogę do zrozumienia. Może to  właśnie jest istota naszych czasów. Może tylko w tym, co naprawdę brudne można odnaleźć jeszcze szczątki fundamentalnych wartości.

Autor tekstu i czytelnik to dwa bieguny. Dramaturg pisząc nie myśli sobie „ach dodam tutaj trochę gejowskiego seksu i krwi to zrobią ze mnie brutalistę”. Nie. Dramaturg myśli przede wszystkim o celu, o historii, o słowach. Nie wnika, w którą szufladę wpadnie, zazwyczaj ta szuflada niewiele go interesuje. Dlatego świat krytyków czy literaturoznawców to zawsze jest świat zupełnie inny od świata pisarza. Oczywiście zdarza im się odwiedzać  siebie nawzajem, ale tylko niewielu decyduje się zamieszkać w sąsiedztwie. Przypominam o tych oczywistych faktach zanim dojdę do definiowania czegokolwiek. Pamiętajmy, że wszelkie definicje i teksty krytyczne mają nam tylko pomóc zrozumieć pewien historyczny, społeczny kontekst. Krytyka potrzebuje metek, nazywania zjawisk, to po prostu porządkuje literaturę.

PIERDOLNIĘCIE I UDERZENIE

Podobnie jak w przypadku epok literackich, tak i w wypadku nurtów, ciężko jest je precyzyjnie definiować i wyznaczać ramy czasowe. Dramaturdzy o których chce mówić określani są jako „nowi brutaliści”, a nurt który reprezentują to „in-yer-face” tudzież „Cool Britannia”.Wszystko za sprawą krytyka Aleksa Sierza i jego pracy, w której te zjawiska nazywa.

Jak nietrudno się domyśleć mówimy cały czas o Wielkiej Brytanii. Istotne jest, że do 1968 panowała tam cenzura obyczajowa (Lord Szambelan). Za symbol przełomu antycenzuralnego uważa się sztukę Edwarda Bonda „Saved” (1965). Pojawiły się tam kwestie, które od setek lat nie gościły na angielskiej scenie. Brutalistyczny worek został otwarty i zaczęto wrzucać do niego autorów, którzy spełniali trzy podstawowe warunki: tworzyli w określonym czasie (lata 90.), w Anglii i nie stronili od łamania różnego rodzaju tabu, zatem pojawiała się przemoc, wulgarność, wątki homoseksualne itd. Tym sposobem nazwisk i tekstów uzbierało się sporo. Ja zajmę się dwójką czołowych przedstawicieli tego nurtu. Sarah Kane i Mark Ravenhill to twórcy, którzy niegdyś zmienili moje życie. Myślę, że nie tylko moje.

Nurt “in – yer – face New Oxford English Dictionary z roku 1998 definiuje jako coś „rażąco agresywnego, prowokującego, niemożliwego do zignorowania lub niezauważenia”. Całkiem trafnie.

 

Photo by Hailey Kean on Unsplash

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.